Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 243 078 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS

okcydentalizm, postsowietyzm i prawosławie

czwartek, 16 marca 2006 9:20
Skocz do komentarzy
Zdaniem Aleksandra Zinowiewa Rosja to kraj w stanie upadku. Obalenie komunizmu pozostawiło pustkę, którą starają się zapełnić rozmaite prądy myślowe i ideologie - prawosławie zyskujące wyraźne poparcie władzy, globalizacyjny "okcydentalizm", wielkoruski "fundamentalizm narodowy" czy "eurazjanizm". Wszystkie one usiłują przejąć rosyjski rząd dusz i stać się masowymi ideologiami na miarę marksizmu-leninizmu. Jednak w opinii Zinowiewa żadna z nich nie stanowi adekwatnej odpowiedzi na sytuację, w jakiej znajduje się Rosja - żadna nie jest oparta na wystarczająco dogłębnym zrozumieniu nowego rosyjskiego społeczeństwa.

W efekcie przewrotu antykomunistycznego, jaki dokonał się za Gorbaczowa i Jelcyna, w Rosji została zniszczona radziecka organizacja społeczeństwa. Najbardziej okrutnie potraktowano przy tym sferę ideologiczną. Ku Rosji popłynęły strumienie ideologii zachodniej, rozpoczęła się wspierana przez władze reanimacja prawosławia, jak grzyby po deszczu pojawiają się rozmaite sekty i szarlatańskie doktryny. Określenie "bezprawie" opisuje tę sytuację nie gorzej niż różne inne aspekty społecznej organizacji kraju.
Rosjanom tonącym w bagnie ideologicznego chaosu z wyżyn politycznej i ideologicznej "elity" rzuca się od czasu do czasu małe i duże "brzytwy", z pomocą których powinni rzekomo zyskać orientację w poradzieckiej przestrzeni ideowej. Te ideologiczne brzytwy mają trojaki charakter, układają się zgodnie z trzema liniami. Są to po kolei: linia sowietyzmu, okcydentalizacji i narodowego rosyjskiego fundamentalizmu.

Choć ideologia sowiecka została zniszczona, pozostało po niej znaczące dziedzictwo. Przetrwało nie tylko dlatego, że po prostu nie sposób go unicestwić w tak krótkim czasie. Zachowuje się je umyślnie, a nawet z rozmaitych przyczyn wzmacnia. Czytelnik może to dostrzec w telewizji, kinie, teatrach, gazetach, na wystawach, w trakcie jubileuszy i przy okazji różnych społecznych przedsięwzięć. Gospodarze nowej Rosji na wszelkie sposoby starają się sprawiać wrażenie, że kontynuowany jest pewien "normalny" tryb życia - odrzucono koszmary komunizmu, a wszystko, co wartościowe trwa, jakby nic się nie stało.

Czy idee restauracji sowieckiej organizacji społeczeństwa mają perspektywy? Według mnie - żadnych. Ideały komunizmu są na tyle zdyskredytowane, że nawet potężna partia komunistyczna (KPFR) w znacznej mierze się ich wyrzekła. Zachód nie zatrzyma się przed użyciem najnowszej broni przeciw Rosji, jeśli pojawi się realne zagrożenie restauracją komunizmu. Ale nawet bez ingerencji Zachodu obecna polityczna władza Rosji, jakkolwiek bezradna w innych sprawach, jest wystarczająco silna i zdecydowana, by w najbardziej okrutny sposób zdławić próby restauracji komunizmu. Zdławić pod pretekstem batalii przeciw terroryzmowi i ekstremizmowi.

Okcydentalizacja powoduje, że do głów Rosjan niepohamowanym strumieniem wlewają się ścieki zachodniej ideologii. Ale i tu w stronę ideologicznego rosyjskiego grzęzawiska rzuca się brzytwę ratunkową. Rzuca ją zarówno "Kreml", jak i "społeczeństwo obywatelskie" - partie polityczne, ruchy społeczne, organizacje kulturalne. Ogólnie wygląda ona mniej więcej tak, jak w pewnej popularnej kreskówce, w której kot Leopold zwraca się do myszy: "Słuchajcie, zacznijmy żyć w przyjaźni!". Kota można traktować jako założyciela pewnej odmiany postsowieckiej ideologii. Jego bezpośrednim kontynuatorem został pierwszy prezydent Rosji Jelcyn, który po dokonanym pod jego kierownictwem zburzeniu Rosji radzieckiej zwrócił się do Rosjan z apelem, by żyć w jedności i przyjaźni.
Dziś nie podejmuje się żadnych, choćby najbardziej nieśmiałych prób obiektywnej analizy struktury społecznej, która powstaje w Rosji w miejsce zburzonej struktury radzieckiej. Czy mogą żyć w zgodzie z jednej strony rekiny finansjery, właściciele luksusowych rezydencji, którzy wzbogacili się, ograbiając większość społeczeństwa, z drugiej - ograbieni i wynędzniali współobywatele, mieszkańcy slumsów? Czy istnieje jakakolwiek wspólnota, którą tworzą bezrobotni, dzieci i młodzież wychowane przez ulicę, skorumpowani urzędnicy, odnoszący sukcesy politycy, przestępcze gangi, obrastający tłuszczem popi, ateiści, wyrzuceni z wojska oficerowie i wyeliminowani ze świata nauki uczeni? Czy da się samymi tylko namowami zmusić miliony ludzi, by żyli zgodnie z prawem - ludzi, którzy stali się przestępcami pod wpływem warunków, jakie stwarza nowa organizacja społeczeństwa?

Istota takiej ideologicznej "brzytwy ratunkowej" jest trywialna: skłonić Rosjan do pogodzenia się z rezultatami, które przyniósł przewrót antykomunistyczny, do ucieczki od życiowo ważnych problemów społecznych, a jeszcze bardziej do rezygnacji z podejmowania w tej kwestii jakichkolwiek decyzji. Namówić ofiary reform, by były posłuszne, nie wchodziły w konflikty między sobą ani nie wszczynały konfliktów z władzą. Wywołać wrażenie, jakby wszystko, co się wydarzyło, było nieuniknione i działo się dla dobra kraju i narodu, uciec od odpowiedzialności za historyczne głupstwa i przestępstwa.
Niech przedstawiciele elity politycznej, rzucający tonącym Rosjanom "brzytwy" pod postacią słów "zgoda", "praworządność", "sprawiedliwość" itp., odpowiedzą sobie na pytania: czy możliwe jest porozumienie między grabieżcami a ograbionymi? Czy bajeczne bogactwa zostały zdobyte przez nieznaczną część Rosjan zgodnie z prawem? Czy sprawiedliwe są gigantyczne fortuny mniejszości Rosjan i nędza większości?

Jeden z przywódców partii władzy wspomniał o konieczności jednoczenia się Rosjan "w obliczu światowego terroryzmu". Od razu nasuwa się porównanie ze zburzoną KPZR - wzywała ona ludzi radzieckich do jednoczenia się w walce o budowę komunistycznego ustroju społecznego, w walce przeciw kapitalistycznemu (imperialistycznemu) światu zachodniemu, którą ludzie radzieccy prowadzili na przestrzeni całej historii ZSRR. A teraz - "w obliczu światowego terroryzmu"! Rosja nieporównanie bardziej ucierpiała i cierpi z powodu politycznych kretynów i zdrajców, grabieżczej prywatyzacji, przestępczości zorganizowanej, narkomanii, nędzy, wymierania ludności, degradacji potencjału intelektualnego itd. Jeśli się jednoczyć, to już lepiej w obliczu niebezpieczeństwa pożarów, powodzi, masowych grabieży, wymierania ludności, spadku poziomu dzietności, wychowywania dzieci i młodzieży przez ulicę i innych zjawisk tego typu, które stały się codziennością poradzieckiego życia.

A ileż "brzytew ratunkowych" rzuca się ku ideologicznemu grzęzawisku poradzieckiej Rosji w imię reanimacji fundamentalizmu rosyjskiego, włączając tu w pierwszej kolejności prawosławie! Nowi włodarze kraju (których znacząca część stanowiła niegdyś ateistyczną elitę KPZR i otrzymała ateistyczne wykształcenie) szybko nauczyli się gestów liturgicznych i udając żarliwych chrześcijan, postawili na Cerkiew prawosławną, pretendującą do roli duchowego przewodnika w dziele odrodzenia Rosji. Takiego płaszczenia się przed wszystkim, co związane jest z prawosławiem, monarchią, szlachtą itp., jakie możemy obecnie obserwować, nie było nawet w czasach przedrewolucyjnych. Jeśli nagle zostanie przyjęta decyzja o przemianowaniu prezydenta na cara lub imperatora i o wprowadzeniu tytułów szlacheckich dla urzędników i bogaczy, z pewnością podniosą się okrzyki triumfu, jakich nie było nawet w maju 1945 roku.
Jednym z najkoszmarniejszych (jeśli nie najbardziej koszmarnym) następstw przewrotu antykomunistycznego pozostaje ideologiczna degradacja Rosji. Z najbardziej oświeconego kraju, gdzie najsilniej oddziaływała obywatelska (niereligijna) ideologia, Rosja w porażająco krótkim (z historycznego punktu widzenia) czasie zmieniła się w kraj ideologicznego chaosu i religijnego obłąkania porównywalnego z sytuacją w krajach islamskich. Ten bezprecedensowy historyczny upadek Rosji usiłuje się przedstawiać jako wyzwolenie od ucisku ideologii komunistycznej, przejaw wolnego wyboru narodu, duchowe dojrzewanie i odrodzenie narodowe itp. Pod pretekstem odrzucenia marksizmu-leninizmu jako ideologii państwowej zburzono całą sferę świeckiej (niereligijnej, obywatelskiej) ideologii, która nie sprowadzała się bynajmniej do samego tylko marksizmu-leninizmu. Prawosławie przy wsparciu nowej władzy po prostu przejęło zwolnione miejsce, podobnie jak pewna część ludności kraju przejęła całą sferę ekonomiczną, stworzoną w czasach radzieckich i zdezorganizowaną w rezultacie przewrotu.

Jednocześnie wraz z reanimacją prawosławia w środowisku inteligencji rosyjskiej (a konkretnie tej jej części, którą nazywam "ideologencją") rozpoczęły się poszukiwania "idei narodowej", która pod względem siły oddziaływania na masy byłaby porównywalna z marksizmem-leninizmem, ale zarazem była jego zaprzeczeniem. To musi być narodowa rosyjska ideologia. Większość etnicznych Rosjan powinna ją przyjąć, zainspirować się nią, zapomnieć o różnicach pozycji społecznych i interesów, zjednoczyć się i pomaszerować w zgodnych szeregach po ścieżce odrodzenia i rozkwitu Rosji. Pod względem intelektualnym idea ta nie ustępuje ideologii kota Leopolda.

Idea narodowa różni się od wspomnianej idei jedności i zgody tym, że wychodzi nie od władzy i partii politycznej, zamierzającej służyć "Kremlowi" i uczestniczyć w rządzeniu, lecz ze środowiska Rosjan zatroskanych ciężkim stanem narodu rosyjskiego i groźbą jego wyginięcia. Stawia sobie za cel zjednoczenie Rosjan i zagrzanie ich do boju o swoje narodowe interesy. Cel wydaje się szlachetny. Lecz - jak to się mówi - szlachetnymi intencjami wybrukowana jest droga do piekła. W praktyce z ideologii tej wyłania się coś, co w pełni wkomponowuje się w istniejący stan ideologicznego chaosu. Rosyjscy nacjonaliści zrzucają całą winę za stan, w jakim znaleźli się Rosjanie, na przedstawicieli innych narodowości, zwłaszcza na Żydów. Ale przecież większość tych, którzy odegrali najbardziej aktywną rolę w zburzeniu ZSRR i dawnego ustroju społecznego, to etniczni Rosjanie. Sedno sprawy tkwi nie w etnicznych, ale w społecznych przyczynach, które zwolennicy "idei narodowej" ignorują lub których nie pojmują, gdy zabierają się za rozważania na ich temat.

Znaczące miejsce wśród opisywanych tu "brzytew ratunkowych" zajmują idee eurazjanizmu. Ich zwolennicy dokładnie tak samo ignorują albo błędnie rozumieją procesy społeczne, jakim podlega ludzkość, faktyczną sytuację Rosji i jej pozycję w procesie globalizacji. Szanse Rosji na to, by zjednoczyła kraje azjatyckie i stanęła na ich czele w konfrontacji z USA i państwami NATO, są równe zeru. Takie same są szanse, że ideologia zakładająca przewodnią rolę Rosji jako siły integrującej narody Europy i Azji w tej walce będzie miała znaczące powodzenie w Rosji, a więc i wpływ na strategię polityczną rosyjskich elit. Rosja już wkroczyła na ścieżkę okcydentalizacji, przystąpiła do procesu globalizacji w jego okcydentalistycznym (amerykańsko-europejskim) wariancie. I jeśli jakiekolwiek siły i wydarzenia zawrócą ją z tego kursu, w żadnym wypadku nie zrodzi tych sił eurazjanizm.

Ostatnia "brzytwa", której uchwycenie proponuje się Rosjanom tonącym w bagnie ideologicznego chaosu, to patriotyzm.

Jako wzór patriotyzmu przywołuje się często postawę ludzi radzieckich w latach wojny z hitlerowskimi Niemcami. Jednocześnie (nie wiadomo, czy celowo) pomija się to, że na jednego bohatera przypadały setki egoistów i tchórzy, że niepatriotyczne zachowania były karane, a patriotyczne nagradzane, że miliony ludzi stawiano w sytuacji, w której byli zmuszeni dokonywać czynów patriotycznych, że stopień patriotyzmu narodu zmieniał się, że masowy patriotyzm był organizowany poprzez kolosalne nakłady systemu władzy i aparatu ideologicznego itd. W konsekwencji działania szeregu czynników w masie narodów ZSRR został wypracowany stan, którego elementem był wysoki poziom patriotyzmu. Przejawiało się to w nieskończonej ilości ludzkich zachowań i okazało jednym z czynników zwycięstwa. Dyskusje na temat patriotyzmu i nawoływania do niego odegrały w tym gigantycznym uformowaniu narodu niewielką rolę.

W obecnej sytuacji poziom patriotyzmu ludności rosyjskiej pozostaje nadzwyczajnie niski - jak nigdy dotąd, bliski zeru. Więcej - nie widzę w Rosji sił zdolnych podnieść poziom patriotyzmu i zainteresowania nim. Tu możliwa jest jedynie imitacja patriotyzmu, podróbka - niezobowiązująca jednak mas rosyjskich do patriotycznych zachowań. Nastroje patriotyczne nie mogą się tak po prostu ucieleśnić w działaniach, które jednoczą w jeden nurt zachowania narodu, realizując jego interesy, gdyż takiej jedności narodu i narodowych interesów w poradzieckiej sytuacji po prostu nie ma. Gdzie ten wróg i wojna, w obliczu której naród stanie się jednolitą całością? Jaki jest ten wielki cel, dla osiągnięcia którego naród w swej masie gotów jest ponieść ofiary? Nie ma takiego wroga, bo głównymi wrogami dla większości Rosjan są współrodacy będący beneficjentami kontrrewolucyjnego przewrotu.

W Rosji podejmuje się pojedyncze próby wypracowania ideologii adekwatnej do współczesnych warunków i wymagań, ideologii świeckiej (niereligijnej) i nienacjonalistycznej, opierającej się na badaniach naukowych nad współczesną rzeczywistością.

Ale ma ona nikłe szanse przebić się do obiegu informacyjnego oraz zyskać uznanie, nawet jeśli osiągnie wysoki poziom intelektualny. Dlaczego? Sedno sprawy tkwi w tym, że ogromna liczba ludzi okupujących ideosferę i żyjących na jej koszt, zrobi wszystko, co w ich mocy, aby temu przeszkodzić. Potrzebne są wysiłki wielu osób i dużo czasu, by usunąć tę przeszkodę. A żeby taka doktryna otrzymała status masowej, uznanej ideologii, potrzebne są siły zdolne nadać jej autorytet społeczny (np. władza najwyższa). Ale i to nie wystarczy. Idee same z siebie do ludzkich głów nie wchodzą, niezależnie od tego, jak byłyby dobre. Do tego potrzeba mnóstwa osób, które zajmowałyby się tą sprawą profesjonalnie. Osoby te powinny być zorganizowane w jednolitą całość - tu musi zacząć funkcjonować mechanizm ideologiczny. Mechanizm taki posiada Kościół. Istniał on również w czasach radzieckich i dysponował nim "Kreml". Jeśli nawet ten problem uda się rozwiązać, pozostanie do stoczenia długotrwała batalia o "dusze" Rosjan. W dodatku będzie się miało do czynienia z siłami przeciwdziałającymi rozprzestrzenianiu się tej doktryny i przyjęciu jej przez masy, ponadto z oporem wśród samych mas, z organizacjami religijnymi zainteresowanymi w utrzymywaniu ich w ciemnocie, z mass mediami, które narzucają Rosjanom ideologię zachodnią.
We współczesnej Rosji po prostu nie ma warunków i sił zdolnych do usunięcia wszystkich tych przeszkód. Władza najwyższa wspiera Cerkiew prawosławną niemal tak, jakby ta ostatnia była Kościołem państwowym, a wszelkie siły polityczne (włącznie z komunistami) zagrywają pod nią. Szanse na stworzenie uznanej niereligijnej doktryny, górującej nad innymi ideologicznymi doktrynami oraz funkcjonującego na zasadzie konkurencyjności mechanizmu jej rozprzestrzeniania i wtłaczania do głowy masom Rosjan, są bliskie zeru.

Cóż więc pozostaje? Chaos ideologiczny, który z czasem może być interpretowany jako zachodni pluralizm przeszczepiony na grunt rosyjski.

Wzrost potęgi prawosławia. Nostalgia za wszechmogącą "ideą narodową". Koniunkturalne hasła w rodzaju apelu o zjednoczenie w obliczu światowego terroryzmu. Pustosłowie programów partyjnych, obiecujących walczyć o wszelkie dobro przeciw wszelkiemu złu. Epoka, gdy umysłami i uczuciami Rosjan władały idee na skalę planety i epoki, bezpowrotnie odeszła w przeszłość. Epoka osądzona i opluta przez niewdzięcznych potomków, lecz niepojęta w swej tragicznej wielkości.

przeł. Filip Memches

U Zinowiewa wyraźnej niechęci do religii (nie tylko prawosławnej) towarzyszy manifestowana nieustannie tęsknota za "wielką ideą", która zjednoczyłaby głęboko podzielone rosyjskie społeczeństwo, natchnęła je nowym patriotyzmem i uczyniła Rosję rzeczywistym podmiotem ogólnoświatowego procesu globalizacji. "Jednym z najkoszmarniejszych (jeśli nie najbardziej koszmarnym) następstw przewrotu antykomunistycznego pozostaje ideologiczna degradacja Rosji. Z najbardziej oświeconego kraju, gdzie najsilniej oddziaływała obywatelska ideologia, Rosja w porażająco krótkim czasie zmieniła się w kraj ideologicznego chaosu i religijnego obłąkania porównywalnego z sytuacją w krajach islamskich. Ten bezprecedensowy historyczny upadek Rosji usiłuje się przedstawiać jako wyzwolenie od ucisku ideologii komunistycznej, przejaw wolnego wyboru narodu, duchowe dojrzewanie i odrodzenie narodowe".

Aleksander Zinowiew (ur. 1922) - pisarz, socjolog, logik. W czasach ZSRR był jednym z najbardziej znanych dysydentów. W latach 70. opuścił Związek Radziecki i zamieszkał w Monachium.
Jego najsłynniejsze utwory prozatorskie i eseje (m.in. "Przepastne wyżyny", "Świetlana przyszłość", "Homo sovieticus") publikowane były przez polskie wydawnictwa podziemne i emigracyjne. Z czasem stał się krytykiem pierestrojki i polityki państw zachodnich. W roku 1999 wrócił do Moskwy, protestując w ten sposób przeciw interwencji wojsk NATO w Jugosławii. W "Europie" nr 7 z 15 lutego br. zamieściliśmy wywiad z Zinowiewem "Wielkimi krokami zbliża się epoka postdemokratyczna".

Artykuł pochodzi z wydania EUROPA (102) 11/06 (15.03.2006) z działu DIAGNOZA ze strony 9
efakt
Podziel się
oceń
0
0


środa, 24 maja 2017

Licznik odwiedzin:  38 247  

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
01020304050607
08091011121314
15161718192021
22232425262728
293031    

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Ulubione blogi

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 38247

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Wiadomości

Bloog.pl